Miłość. To za czym tęsknimy, co dodaje nam skrzydeł, czyni życie pięknym i dobrym, daje siłę… Miłość małżeńska, partnerska, matczyna, rodzicielska, erotyczna…, do siebie. Bo, aby kochać innych najpierw trzeba pokochać siebie. Tak pisze Renata Wrona w swojej książce „Szczęśliwa kobieta”.

Zaprosiłam Panią Renatę do rozmowy o miłości obecnej w jej życiu…

Kiedy powiem słowo Miłość to jaki obraz się Pani pojawia ?

Wiele obrazów. Miłość ma wiele barw, wiele odcieni, jest jak barwna tęcza prześwietlona promieniami słońca. Według mnie pięknie określa miłość fragment z Listu do Koryntian: „Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą”. Dla mnie miłość to wszystko. W miłości zawiera się dobro, szacunek, empatia, delikatność i uważność.

„Aby kochać innych najpierw pokochaj siebie” – to cytat z Pani książki „Szczęśliwa kobieta – rozwój, kariera, miłość”. Kiedy i jak Renata Wrona w pełni pokochała siebie?

Pokochanie siebie zajęło mi wiele lat. Były to lata pracy nad sobą, które bardzo mnie rozwinęły, bardzo posunęły do przodu i spowodowały, że mogłam siebie w pełni zaakceptować a potem pokochać. To dało mi siłę do działania, rozwoju, a w konsekwencji szczęście w życiu prywatnym i zawodowym. Dlatego teraz przekazuję tę wiedzę innym, bo wiem, jestem pewna, że warto.

Miłość ma różne oblicza – czym jest dla Pani miłość małżeńska?

Uważam, że każdą miłość określają te same cechy: dobro, szacunek, empatia, delikatność i uważność. Jedynie ze względu na różne „obiekty” miłości, zmieniają się sposoby jej okazywania. Miłość matczyna to dodatkowo także okazywana troska i opiekuńczość, miłość babci to dodatkowa porcja cierpliwości, a miłość małżeńska to również obietnica, że będę wsparciem dla drugiej osoby, że uszanuje jej niezależność i nie będę próbowała jej zmieniać, a jednocześnie otwarcie będę mówiła, czego pragnę i co jest dla mnie ważne.

Czy Renata Wrona jest zakochana? I czy czuje się kochana?

Na oba pytania, z przyjemnością, mogę odpowiedzieć „Tak”. Wciąż jestem zakochana i bardzo kocham. Bez względu na to czy mam lepszy, czy też gorszy dzień, czy wyglądam jak gwiazda, czy akurat mam katar i pryszcza na nosie, każdego dnia czuję się kochana.

Kocham za czy wręcz przeciwnie…?

I tu zaczynamy ważny temat miłości. Gdy się zakochujemy, jesteśmy odurzeni, nie dostrzegamy jasno wszystkich stron partnera. Z czasem widzimy jaśniej jego zalety i wady, bo przecież nie ma ideałów. I stwierdzamy już bardzo świadomie, tak kocham go mimo, że to i to mi się w nim nie podoba, ale za to, to i to mnie w nim fascynuje. Z moimi klientkami dużo rozmawiamy o miłości i szacunku – bo według mnie, jeśli nie potrafimy szanować drugiej osoby, nie możemy mówić, że ją kochamy, ale to już dłuższy temat, pewnie bardziej na kolejną książkę niż wywiad.

Przechodzimy różne etapy miłość w związku. Co było dla Pani ważne, co rozwijało Pani związek, co było wyzwaniem?

Tak, do ważne pytanie. Najważniejsze jest posiadanie wiedzy, że miłość podlega różnym etapom, że można ją pielęgnować, a wtedy kwitnie latami, że łatwo ją zniszczyć, stłamsić. Że miłość się czuje, ale też miłość się robi. To od nas zależy czy godzimy się na bylejakość w związku, na sprowadzenie miłości do kontraktu: „Ty mi pensję, ja Ci obiad”, czy też chcemy razem przeżyć fantastyczne momenty, ekscytujące wrażenia, wspólną radość życia, rozkosz i poczucie wsparcia. Tego nie zrobi za nas nikt inny. Nasz związek rozwijał się wraz z tym jak my sami się rozwijaliśmy, ewoluował wraz z nami, cały czas dbamy o to by był fascynujący. Mamy wiele wspólnych zainteresowań, na przykład razem chodzimy na siłownię, niedawno rozpoczęliśmy wspólną naukę tańca bachaty, to bardzo zmysłowa odmiana salsy, ale mamy też sporo odmiennych zainteresowań i dajemy sobie na nie przestrzeń, na przykład biegamy osobno, ponieważ trenujemy na zupełnie innych dystansach, dzięki temu mamy sobie nawzajem zawsze coś fantastycznego od opowiedzenia, gdy się spotykamy. Oboje kochamy książki i tu pewne tytuły nam się pokrywają i możemy wymieniać się doświadczeniami po przeczytaniu na przykład teraz mój mąż czyta dwie książki, dla których ja pisałam recenzję „Sekundy do szczęścia” i „Kobiety na Zanzibarze”, ponieważ moje recenzje przekonały go do przeczytania tych książek.

Jak dbać o związek – czy Pani ma na to receptę? Czy w ogóle jest recepta?

Nie lubię słowa recepta, kojarzy mi się z precyzyjnie odmierzonymi ilościami danych produktów. A każdy miłość jest inna, każdy związek jest inny ponieważ jesteśmy różni, jako ludzie i nie ma dwóch identycznych par. Jednak w stu procentach jestem przekonana, że pierwszym krokiem do udanego związku jest udane życie wewnętrzne każdego z nas i dlatego muszę wrócić do cytatu z mojej książki, który podałaś na początku naszego wywiadu „Aby kochać innych najpierw pokochaj siebie”, to bardzo ważne abyśmy nauczyły się kochać i szanować siebie, wtedy ta miłość i szacunek może być przelewana na innych. Dbanie o związek to uczciwość wobec siebie, troska, pielęgnowanie go, szacunek okazywany sobie każdego dnia, podsycanie ognia namiętności.

Miłość erotyczna dopełnia nas i jest silną energią w życiu. Czym dla Pani jest seks?

Seks jest wspaniały, może być niesamowitym dopełnieniem bliskości i miłości, wtedy jest pełny, cudowny i ekscytujący. Seks daje nam wiele radości, gdy dbamy o różnorodność, gdy jesteśmy otwarci na nowe, wspólne doświadczenia. Może być dodatkowym elementem scalającym udany związek. Seks bez miłości i bliskości staje się jedynie narzędziem do rozładowania napięcia, jest trochę jak rzucenie się na talerz z lukrowanymi pączkami, gdy jesteśmy bardzo głodni. Chwilowe zauroczenie wyglądem, szybkie zaspokojenie pragnienia i … mdłości po przedawkowaniu nadmiernej ilości cukru.

O seksie wstydzimy się mówić, o tym co lubimy jako kobiety, czego pragniemy. Czy kobiety rozmawiają z Panią o seksie, kochaniu, bliskości?

Tak, często rozmawiam z kobietami o seksie i bliskości. Niezależnie czy moim klientem jest mężczyzna czy kobieta, widzę podobne schematy myślowe i z przykrością słyszę jak wiele niedomówień jest między dwojgiem ludzi, którzy są razem. Nie potrafimy mówić o swoich lękach, pragnieniach w codziennym wspólnym życiu i to często ma także fatalny wpływ na jakość seksu.

I jeszcze przyjaźń. Czym dla Pani jest miłość przyjacielska? Jakich przyjaciół ma Renata Wrona? Jaką jest przyjaciółką?

Słyszę jak niektóre osoby mówią, że mają wielu przyjaciół. Jednak ja uważam, że 2000 osób znajomych na Fb nie określa naszej liczby przyjaciół. To są tylko osoby, które znamy. To nie zawsze są osoby, które nam pomogą, gdy tego będziemy potrzebowali, nie zawsze chcemy wysłuchiwać, jakie mają problemy. Ja uważam, że prawdziwa przyjaźń to miłość, ze wszystkimi jej cechami z wyjątkiem seksu i wspólnego konta. Mam kilkoro przyjaciół, sprawdzonych od lat i kilku nowych, ale już przetestowanych w różnych sytuacjach. Nawet jeśli zdarzy nam się nie widzieć przez dłuższy czas, nie wpływa to na jakość naszych przyjaźni. To osoby, które bardzo szanuję, cieszę się z ich sukcesów, martwię ich problemami, nie pozwalam źle o nich mówić w mojej obecności, mam na ich temat wyrobione własne zdanie. Akceptuję ich wady i podziwiam ich zalety. Uczę się od nich i pozwalam, aby oni uczyli się ode mnie.

Myślę, że z przyjaźnią jest jak z miłością. Gorsza od braku miłości, jest tylko udawana miłość.

Bardzo dziękuję za inspirującą rozmowę. I życzę Pani Renato miłości, która dodaje skrzydeł.

Rozmowę prowadziła Beata Burkat.

.

.

Szczęśliwa kobieta – Renata Wrona