Lilianna Kupaj wydała kolejną książkę – „Świadoma i piękna”. Dla nas – kobiet. Książkę, która daje nam możliwość zatrzymania się, zapisania swoich myśli, odpowiadania na pytania, czyli świadomego przeżycia kolejnego roku. Książkę, która „dokumentuje” to co dla nas ważne, to kim jesteśmy.

  • Dlaczego napisałaś właśnie teraz tą książkę?

W Sylwestra o północy, dokładnie rok temu zastanowiłam się, jaki rok chce mieć, i czego oczekuję od 2016 i po chwili kontemplacji i zastalila-piekna-i-swiadomanowienia postanowiłam, że chce przeżyć ten kolejny rok uważnie i świadomie. I dokładnie, to, co zaplanowałam, to dostałam a rezultatem na koniec tego roku jest ta książka, którą zatytułowałam „Świadoma i piękna”.

  •  To jest książka dla kobiet, prawda?

Tę książkę dedykuje kobietom.I napisałam ją trochę dla siebie. Kiedyś szukałam takich dedykowanych zeszytów, notatników, czegoś pięknego, w czym można notować. Nie znajdowałam. Od 6 lat pisze, notuje, prowadzę pamiętnik, dziennik i notuje przemyślania, refleksje. I po prostu stworzyłam program rozwojowy dla kobiet. Myślałam, że więcej pustego miejsca zostawię na notatki w tej książce, ale pomyślałam, że to może być po prostu ustrukturyzowany program na 12 miesięcy. Na każdy miesiąc przypisana jest jedna wartość, która może mieć znaczenie w życiu kobiet.

  • Dlaczego na wartościach jest oparta ta książka?

Wartości poruszają serca. Kobiety są emocjonalne, kobiety często myślą sercem. Chciałam pogłębić świadomość kobiet.

  • Która wartość dla Ciebie jest najważniejszą?

Bez dwóch zdań miłość i rodzina.

  • Czy taką wartość też zawarłaś w swojej książce?

Tak. Miłość jest wartości drugą z kolei, a rodzina trzecią z kolei. Zadziwiające, bo pierwszą wartością jest sens i w nawiasie dodałam życia.

  • Zatytułowałaś tę książkę „Świadoma i piękna”. Co to dla Ciebie znaczy być świadomą i piękna?.

Jedno wypływa z drugiego.  Wydaje mi się, że świadoma kobieta zawsze jest piękną kobietą, bo ze świadomości wypływa piękna.

  • Często słyszę, że wyznaczanie sobie celów na kolejny rok nie zdaje egzaminu. Jak to jest w Twoim życiu?

Ja moje cele osiągam w 90 procentach. To zdaje egzamin. Ja wyznaczam sobie cele około dwóch miesięcy. Zaczynam dokładnie po północy w Sylwestra i opracowuje je przez miesiąc nawet do dwóch miesięcy, niektóre wykreślam, niektóre dopisuje. Dla mnie proces wyznaczania celów jest procesem długotrwałym, bo rozbijam cele na cele intelektualne, emocjonalne, duchowe i cele fizyczne. W książce „Świadoma i piękna” dodałam cele fizyczne, bo od dwóch lat jestem szczuplejsza o kilkanaście kilogramów, to moje ciało zaczęło mieć dla mnie dużą wartość, zaczęłam dbać o ciało, o jedzenie i o ruch.

  • Pamiętasz najważniejszy cel w swoim życiu?

Jest taki cel, który osiągnęłam niepostrzeżenie a wydawał się być nie do osiągnięcia. A nie wiem kiedy go osiągnęłam. Ale to nie był bardzo ważny cel.

Jednym z najważniejszych celów było marzenie, żeby zostać mamą. Nie zachodziłam w ciąże i zostałam mamą adopcyjną, a potem biologiczną i urodziłam córeczkę.

  • Gdybyś miała czegoś życzyć kobietom na ten Nowy Rok, to co by to było…

Wybrzmiewa mi takie zdanie – buduj swoją świadomość, nie przesypiaj życia…

Świadoma i piękna